Dzielny chłopiec





Może z początku skrobanie kości byłoby wystarczyło. Teraz już na to za późno i chorą nogę trzeba usunąć.
— A potem ten chłopiec mógłby być zdrów?
— Tak, mógłby być zdrów. Chodziłby o kuli, ale mógłby pracować.
— Ach, mój Boże, cóżby to było za szczęście! Józik udał się do pana Dratwińskiego.
— Czegóż to, paniątko, chcesz ode mnie? — zapytał majster gburowato. — Może przyszła koza do woza i chcesz u mnie być czeladnikiem?
— Nie, panie majstrze, tylko przyszedłem panu powiedzieć, ze u Franusia był doktór... ja go przyprowadziłem...
Doktór mówi, że trzeba koniecznie Franusiowi odjąć nogę, a będzie zdrów, będzie mógł rękami pracować.
Majster, który od chwili patrzał na Józika groźnie, nagle huknął:
— A tobie co, paniątko, do tego? Cóż ty myślisz, że te doktory co wiedzą?
Im się chce tylko krajać, jak rzeźnikom.
— Ale Franuś cierpi okropnie.
— Bo nie ma cierpliwości. Tylkoby ciągle stękał i jęczał.
— Ale go trzeba ratować.
— To go sobie ratuj, kiedyś taki jego przyjaciel! Ja nie mam pieniędzy na takie wydatki.
Nie wiadomo, czyby po operacji żył, czyby umarł, ale ta zabawka kosztowałaby kilkadziesiąt, a może i sto rubli. To nie na moją kieszeń.
A tobie dam jedną radę: nie wtrącaj się do tego, co do ciebie nie należy. Pilnuj swego nosa, i kwita!
Józik wrócił do Franusia, czytał mu głośno, opowiadał różne nowiny, które w mieście słyszał, wreszcie poszedł do domu w głębokiem zamyśleniu.
Następnej niedzieli udał się do pani Dratwińskiej z wiadomością, że doktór radził amputację nogi.
Kobieta, tak jak jej mąż, nie wierzyła w doktorów, ale miała jeszcze mniej rozumu od męża.
— Co?! jabym miała pozwolić na to, żeby moje dziecko krajali? Tego się nie doczekasz!
Wolę, żeby Franuś umarł w domu, niż żeby był oddany do szpitala.
— Kiedy doktór powiada...
— Matka najlepiej wie, co jej dziecku potrzeba.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: